poniedziałek, 31 marca 2014

Rozdział 1

- Myślisz, że teraz jest jej lepiej? - spytał Miguel dotykając płyty nagrobnej.
- Mam nadzieję - Milagros uśmiechnęła się lekko - Słuchaj ja... ja muszę na jakiś czas wyjechać.
Brat dopiero teraz odwrócił się i na nią spojrzał.
- Słucham?
- Muszę wyjechać.
- Po co? - chłopak przeczesał dłonią włosy.
- Odreagować - Milagros przygryzła wargę. Spodziewała się takiej reakcji ze strony brata. Ale miała nadzieję, że zrozumie.
- Jak zwykle, gdy jest źle uciekasz! - Miguel podniósł głos. Był wściekły, widziała to.
- To nie jest ucieczka - szepnęła jakby sama do siebie - Muszę jechać, bo spóźnię się na samolot.
- Powiedz chociaż dokąd lecisz? - spytał jeszcze jej brat. Dobrze wiedział, że jej nie zatrzyma, zawsze robiła to co chciała.
- Do Barcelony - odparła zostawiając na cmentarzu zdezorientowanego brata. Wsiadła do swojego Lexusa i odjechała w stronę lotniska. Jej babcia była zamożną osobą więc mogła pozwolić sobie na wydatek w postaci dobrych samochodów dla ukochanych wnucząt. Miała tylko ich bo jej córka - a matka Milagros i Miguela - Carlota zmarła przy porodzie. Dotarła na lotnisko a po chwili była już na pokładzie samolotu. Cała podróż do Barcelony minęła jej na rozmyślaniach. Nie musiała się martwić o mieszkanie, bo jej babcia miała tam mieszkanie, które przepisała na nią. Dobrze wiedziała co powinna zrobić jednak zastanawiała się jak wprowadzić swój plan w życie.
                                                                    ~*~

Zanim wszedł do swojego mieszkania odetchnął głęboko. Po chwili wszedł do środka i rzucił w kąt torbę trningową.

- Lorena! - zawołał - Jesteś?
Niemal natychmiast na dole pojawiła się ciemnowłosa dziewczyna.
- O! Kochanie, już jesteś! - chciała mu się rzucić na szyję jednak chłopak odsunął się.
- Tak - mruknął - Musimy porozmawiać.
- O czym? - spytała Lorena fałszywie zatroskanym głosem.
- Ja wszystko sobie przemyślałem i uznałem, że powinniśmy się rozstać. Po prostu nie czuję do ciebie tego co czułem kiedyś. Mam nadzieję, że nie będzie problemu żebyś już dzisiaj się wyprowadziła - powiedział jednym tchem i skierował się w stronę swojej sypialni.
- Co? Ale Marc nie możesz mi tego zrobić! - krzyczała.
Piłkarz zamknął za sobą drzwi i głośno westchnął. Właśnie tego najbardziej się obawiał. Jej histerii. Zdawał sobie sprawę z tego, że już dawno powinien był to zakończyć jednak było mu jej szkoda. Nie martwił się o to gdzie Lorena będzie mieszkała, bo pochodziła z bardzo bogatej rodziny i z mieszkaniem nie będzie miała problemu. Był szczęśliwy, że ma tą rozmowę za sobą.

No to pierwszy rozdział za nami. Mi osobiście się podoba, bardzo przyjemnie się go pisało ale ta wam pozostawiam go do oceny. Wyszedł trochę krótki jednak mogę obiecać, że kolejne rozdziały będą dłuższe. Liczę na szczere komentarze. Pozdrawiam :*

5 komentarzy:

  1. rozdział fajny, tylko BŁAGAM zmień kolor czcionki bo zlewa się z tłem ;c

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomysł na opowiadanie bardzo mi się spodobał :*
    Rozdział jest świetny a szablon...dziewczyno jest piękny! :D
    Bardzo mi się podoba i na pewno będę zaglądać :*
    Zapraszam też do siebie na opowiadanie o Neymarze :)
    queriendote-en-mis-brazos.blogspot.com
    P.S. Mogłabyś informować mnie o nowych rozdziałach u mnie? :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że wpadłam tutaj, co prawda przypadkiem, ale zawsze... :D
    Spodobał mi się prolog, jedynka tak samo :)
    To na pewno wielki ból po stracie, najpierw matki, a później babci!
    Jestem strasznie ciekawa czemu dziewczyna jedzie do Barcelony!
    Ps. Nie musisz mnie informować, ponieważ zaobserwowałam bloga :)
    Ps2. Serdecznie zapraszam na moje blogi: http://detingut-en-el-temps.blogspot.com :))

    OdpowiedzUsuń
  4. http://ya-no-eres-para-mi.blogspot.com/2014/04/prolog.html wraz z Minizą zapraszamy na prolog naszego opowiadania :))
    a także :
    http://la-forca-del-records.blogspot.com/2014/04/jeden-wspomnienie.html zapraszam na pierwszy rozdział opowiadania o Cristianie Tello :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam serdecznie na rozdział 6 na
    http://queriendote-en-mis-brazos.blogspot.com/
    A także na mojego nowego bloga V.V
    http://por-mil-anos-mas.blogspot.com/
    Liczę na szczerą opinię :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń